
W Tiliam działy się rzeczy niesłychane!
Do naszego domu wkradł się… PRAWDZIWY ZAJĄC! I to nie taki malowany, o nie! Nasze 'śledztwo’ wykazało, że najpierw próbował wejścia przez rynnę, jakby naczytał się powieści szpiegowskich. Kiedy to się nie udało, próbował zapaść się pod ziemię (lub w iglaki), w bardzo nieskutecznej 'konspiracji’ – pewnie szukał idealnego miejsca na jajko.
Szybko jednak jego przykrywka została spalona przez… show na całego! Okazało się, że to nie jest zwykły zając, ale prawdziwy artysta: tańczył, skakał i machał koszykiem, zmieniając dziedziniec w scenę. Reakcja mieszkańców była natychmiastowa – w oknach pojawiły się uśmiechy i brawa. W Tiliam nuda nie ma wstępu!
Największa radość przyszła jednak przy bliskim spotkaniu. No bo jak tu nie przytulić takiego puszystego 'włamywacza’ z koszykiem pełnym niespodzianek? Pan Zając skradł nie tylko marchewki, ale i serca naszych seniorów. Nawet nasza kadra nie mogła się oprzeć i zająca pogłaskała – to się nazywa kompleksowa opieka, również nad fauną!
To była super wizyta! Dziękujemy Panu Zającowi za mnóstwo radości, śmiechu i uśmiechów!








